» Recenzje » 7 Cudów świata

7 Cudów świata


wersja do druku

Dobra mechanika w zbędnym anturażu

Autor: Paweł 'Szept' Furman
Redakcja: Mateusz 'Moteuchi' Dąbrowski

7 Cudów świata
W Mystery of the Abbey szukamy mnicha zabójcy, w Osadnikach z Catanu rozbudowujemy osady kolonistów, w Manili przemycamy towary na dżonkach. Kierując się tą prostą zasadą wydawać by się mogło, że 7 Cudów Świata musi polegać na budowaniu dobrze znanych, starożytnych budowli. – a ponieważ do czynienia mamy z eurogrą, zasady gry tylko lekko nawiązywać będą do tego, jak naprawdę taka budowa wygląda. Tymczasem w 7 Cudach Świata wzniesienie którejś tytułowych budowli jest pomocne w grze, ale nie konieczne. W zasadzie to tylko dodatkowe działanie, na które możemy się zdecydować, gdy nie mamy na ręce żadnych ciekawych kart do zagrania.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Ci, którzy znają moje recenzje po przeczytaniu powyższego akapitu pomyśleli zapewne, że znowu zacznę się czepiać gry i obnażać jej słabości. Cóż, w zasadzie poza wspomnianym potraktowaniem starożytnego anturażu jak piątego koła u wozu grze nie można nic zarzucić. Jest to jedna z ciekawszych pozycji w jakie w ostatnim czasie grałem. Dobrze przemyślane rozwiązania mechaniczne dostosowane do różnej liczby graczy. Proste zasady pozwalające jednak na nieschematyczne rozgrywki. Reguły, które można wytłumaczyć w pięć minut, a pojedyncza partia do skończenia w około pół godziny. Duża w tym zasługa zasad, które pozwalają na rozgrywanie swojej tury każdemu graczowi równocześnie z innymi. Niewątpliwą zaletą jest także to, że po zakończeniu gry pozostaje chęć rozegrania kolejnej partii. Gra ma więc wszystko co potrzebne jest by zagościć na półce każdego gracza i często wędrować na jego stół.


Cuda na stole

Jak napisałem gra jest szybka, ale przed pierwsza partią trzeba poświęcić kilka minut na przygotowanie gry. Przede wszystkim należy wybrać z talii te karty, które są używane przy określonej ilości graczy. Potem rozdzielić je na trzy stosy (każdy używany będzie w kolejnej erze gry) co jest już szybką czynnością gdyż rewersy kart różnią się oznaczeniami. Każdy z graczy dostaje lub losuje małą, dwustronną planszę cudu świata jaki może skonstruować. Wybudowanie kolejnych etapów budowli daje graczowi dostęp do specyficznych reguł lub dodatkowych punktów zwycięstwa. W trakcie jednej partii używa się tylko jednej strony planszy, co daje graczowi dostęp do (najczęściej) trzech reguł. W grze występuje więc około 14 możliwości prowadzenia gry. Nawet przyjmując, że część tych zasad nie różni się zbytnio od siebie, to i tak pozostaje kilka różnych opcji jakie gracz może chcieć wykorzystać. Oznacza to, że z przyjemnością można wracać kilkukrotnie do 7 Cudów Świata. Ten prosty zabieg nie jest jednak jedyną zachętą do ponownego sięgnięcia po ten tytuł.

Kiedy cały setup mamy już z głowy możemy przystąpić do właściwej gry. Bierzemy talię pierwszej ery i rozdajemy karty wszystkim graczom. Każdy dostaje wachlarzyk, który starcza na sześć tur. Gracz musi jednak dobrze się zastanowić, co zagrać gdyż swoje nieużyte karty przekazuje sąsiadowi. Czasem znajdziemy się więc w sytuacji, gdy lepiej będzie zrezygnować z własnej rozbudowy tylko po to by zatrzymać u siebie kartę nam do niczego niepotrzebną, ale taką, która wyłożona u sąsiada sprawiłaby nam dużo więcej kłopotów. Karty możemy zagrywać na trzy sposoby. Możemy odkryć kartę dołączając do naszego miasta określoną lokację, możemy odrzucić kartę i zyskać złoto lub możemy zużyć ją do wzniesienia etapu cudu świata. Często wykonanie niektórych z tych czynności związane jest ze spełnieniem pewnych warunków, zużyciem surowców lub opłatą.

Lokacje jakie możemy wznieść należą do kilku rodzajów. Są takie, które pozwolą na pozyskiwanie określonych surowców, niezbędnych do wznoszenia kolejnych budynków, są lokacje militarne, zwiększające nasz potencjał w ataku i obronie, są też budynki po prostu przynoszące punkty zwycięstwa, a także budowle naukowe, które dają nam konkretną ilość punktów dopiero, gdy zbierzemy ich więcej. Daje nam to też możliwość zdobywania punktów zwycięstwa na różne sposoby. Możemy nastawić się na kilka określonych typów budowli lub też zastosować dywersyfikację i pozyskiwać mniej punktów ale za to z różnych źródeł. Dzięki regułom budowania talii uzależnionym od ilości graczy nie spotykamy się tu z sytuacją, gdy obieg kart pomiędzy większą ilością uczestników uniemożliwiłby nam grę którąś z wymienionych taktyk.

W 7 Cudach Świata wprowadzono specyficzną regułę interakcji. Chociaż podliczając punkty zwycięstwa konkurujemy z wszystkimi graczami to w trakcie gry w interakcje wchodzić możemy tylko z naszymi sąsiadami, czyli graczami siedzącymi po naszej prawej i lewej stronie. Tak więc tylko w grze w dwie i trzy osoby wchodzimy we wzajemne zależności z wszystkimi graczami. Sama interakcja ograniczona jest do trzech możliwości. Po pierwsze od sąsiadów możemy pozyskiwać brakujące nam surowce. Po drugie na końcu ery to sąsiadów (a sąsiedzi nas) będziemy najeżdżać (Prowadzenie wojen ograniczone zostało do porównania wskaźników militarnych zyskiwanych z niektórych z budowli i cudów). Po trzecie w ostatnim podliczeniu punktów może się okazać, że to budowle posiadane przez sąsiadów dadzą nam dodatkowe punkty.



Cuda w pudełku

Na koniec kilka słów o zawartości pudła. 7 Cudów Świata zapakowano w standardowe duże pudełko, w jakie pakuje się wiele planszówek, pomimo tego, że to co nam dano do zabawy z powodzeniem zmieściłoby się w mniejszym opakowaniu. Znajdziemy w nim, prócz wspomnianych małych plansz cudów świata wydrukowanych na sztywnym kartonie, trzy talie kart i małą sztancowaną kartę żetonów z punktami walki oraz instrukcję. Jakość wydania jest zadowalająca, chociaż wydrukowanie kart na nieco sztywniejszym kartonie nie zaszkodziłoby grze, a poprawiło wrażenie.

Pojawił się również nieco żartobliwy dodatek do gry wprowadzający ósmy „cud” – znanego holenderskiego siusiającego chłopca, którego wybudowanie daje graczowi poza innymi profitami, również piwo (a w przypadku nieletnich graczy jakiś ciemnożółty sok :) ).

Podsumowanie

7 Cudów Świata to jedna z ciekawszych pozycji nadających się do szybkiej rozgrywki, zarówno w mniejszym, jak i większym gronie. Na pewno nie jest jednak grą dla miłośników silnej interakcji pomiędzy graczami. Tutaj nasz wpływ na poczynania przeciwników wymaga nieco innego planowania i częstego kontrolowania tego co dzieje się na stole. Jedyne co może nas rozczarować to wspomniany brak silniejszego odniesienia się do tytułowej tematyki, która spełnia tutaj jedynie zadanie czysto marketingowe.

Komentarz GoldenDragona:
Gra, która była objawieniem zeszłorocznych targów w Essen. Doskonała mechanicznie - pozwala bawić się w budowanie cywilizacji w dużej grupie zaledwie w 30 minut. Ocenę obniżają tylko za duże pudełko i niewymiarowe karty. Dla mnie rewelacja. 9/10



Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie gry do recenzji.

Galeria


7.5
Ocena recenzenta
8.25
Ocena użytkowników
Średnia z 24 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: 7 cudów świata (7 Wonders)
Seria wydawnicza: 7 cudów świata
Typ gry: karciana, strategiczna
Projektant: Aaron Kim
Ilustracje: Miguel Coimbra
Wydawca oryginału: Repos Production
Data wydania oryginału: 11 listopada 2010
Wydawca polski: REBEL.pl
Liczba graczy: od 2 do 4 osób
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: ok. 30 min.
Cena: 139,95 zł
Tagi: Rebel | 7 Wonders | 7 cudów świata



Czytaj również

7 Cudów Świata
Cuda panie, cuda!
- recenzja
7 Cudów Świata
Z kamerą wśród pudeł #19
7 Cudów Świata: Liderzy
Wielcy, antyczni, cudowni
- recenzja
Gra o Tor
Para buch, koła w ruch
- recenzja
Budowniczowie: Antyk
Gra dla architektów
- recenzja
7 Cudów Świata: Pojedynek
Klasyk na 2 osoby
- recenzja

Komentarze Obserwuj


27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dla mnie - jedna z najlepszych gier zeszłego roku. 9,5/10. We wszystkich grających wywoływała entuzjazm.
21-05-2011 07:22
gervaz
   
Ocena:
0
zgadzam się - gra szybka, łatwa do wytłumaczenia przyjemna - ale wcale nie banalna. Trochę droga w stosunku do tego, co jest w pudełku - ale jeśli będziecie mieli okazję to zagrajcie :)
21-05-2011 07:57
Umbra
   
Ocena:
0
No 140 złotych, jeśli wszystko co otrzymujemy (poza zasadami rzecz jasna), to to co widać na ostatnim obrazku, jest grubą przesadą.
21-05-2011 21:31
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
140 pln jest przesadą, jeżeli zakłada się, że kosztowna gra jest równoznaczna z kosztownymi elementami.

140 pln nie jest przesadą, jeżeli zakłada się, że wysoka cena wynika z tak wysokiej jakości, że nie trzeba zmniejszać ceny, by wyjść na swoje: gra się tak czy siak sprzeda, bo jest dobra.

Jest lepsza niż większość gier za 150-250 pln, w które grałem.
21-05-2011 21:47
Umbra
   
Ocena:
+2
"Jest lepsza niż większość gier za 150-250 pln, w które grałem."

Nie no jasne, ja wierzę, tym bardziej, że nie tylko u nas zachwalają ten produkt, aczkolwiek 140 złotych za kilka kartoników to nie jest jednak przesada?

Chodzi mi o to jak tłumaczyć takie ceny, skoro dałoby się prawdopodobnie wypuścić coś takiego kilka dyszek taniej, i pewnie produkt skusiłby wtedy większą ilość graczy.

Sam bym chętnie zagrał bo sporo dobrego słyszałem, ale jak dla mnie to za duża cena. Może na jakimś konwencie przekonam się, że jest inaczej.
21-05-2011 22:22
Wookie
   
Ocena:
0
To jest druga najlepsza gra w mojej kolekcji pod względem cena/partię. Pierwsza jest Race for the Galaxy. W 7 Cudów Świata grałem 35+ razy i spodziewam się kolejnej 30tki jak będę miał dodatek Liderzy.

moja ocena gry to 10/10
22-05-2011 09:16
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Umbro, nie umiem prościej, niż poniżej tego wyjaśnić:

wysoka cena jest wynikiem zajebistości gry, nie kosztu zawartości pudełka. Gra może się tak dobrze sprzedać, że nie ma sensu się pierdzielić z niskimi cenami.

Porównaj: Dominion. Identyczna sytuacja. Gra jest droga, ale tak dobra, że sprzedaje się bardzo dobrze, ma masę turniejów i dodatków.

Jakiego Jeszcze wyjaśnienia potrzebujesz? Sprzedawcy nie potrzebują prosić Ciebie niską ceną o łaskawy zakup, gdyż gra jest i tak warta więcej, niż kosztuje.

To trochę tak, jakbyśmy zestawili
http://en.wikipedia.org/wiki/In_th e_Name_of_the_King:_A_Dungeon_Siege_Tale
(budżet: $60 millionów
zwrot kosztów: mniej niż $15 milionów)

z tym:
http://en.wikipedia.org/wiki/Once_ (film)
(budżet: $160,000
zwrot kosztów: prawie $21 milionów)

Mógłbyś się kłócić w kinie, że za każdy z tych filmów musisz płaciś 15 pln. A przecież drugi jest znacznie krótszy i kosztował maleńki ułamek pierwszego!

Różnica jest taka, że drubi jest zajebisty, a pierwszy to nieczysty bullshit.

Cena jest Uzasadniona Jakością.

Aha: te Kilka Kartoników to masa świetnie wykonanych kart, żetonów, plansz które w najlepszym razie umożliwiłyby zmniejszenie ceny do 120 pln.
22-05-2011 09:48
Umbra
   
Ocena:
0
"Umbro, nie umiem prościej, niż poniżej tego wyjaśnić:"

Nie wiem, czego tu nie rozumieć, kumam o co Ci chodziło. Ja pisałem tylko o tym, że na oko to dużo za duża cena jak za te kartoniki, żetony itp. Ale jak pisałem, mogę to stwierdzić tylko po zdjęciach i podejrzewać, napisałem również, że pewnie uda mi się przetestować. Dlatego nie musisz nic dodatkowo wyjaśniać ; ) Widocznie macie rację, skoro graliście.
22-05-2011 13:19
Szept
   
Ocena:
+1
Zajefajność gry nie uzasadnia w żaden sposób jej wysokiej ceny. Jeśli mamy do czynienia z taką sytuacją jaką opisuje Aureus to jest to zwykłe dojenie fanów.

Oczywiście nikt nie oczekuje by autor i wydawca zrobili grę nie zarabiając na niej, ale co innego zarobek, a co innego windowanie ceny.

Bardzo fajna gra - jeśli mierzyć wartość ilością partii - 'Palce w pralce' kosztuje 45 zł. Drewniana Jenga cenę ma podobną (chociaż zdarzają się i sklepy sprzedające ją po 100 zł). Wydaje mi się że kosz wyprodukowania klocków z balsy jest dużo większy niż wydrukowania kart.
Wspomniane pwp w metalowym pudełku z niestandardowymi kartami kosztują ok. 1/3 ceny 7cudów.
Przy porównywalnej miodności gier i zawartości pudełek cena góra 100 zł za 7cudów była by ok.
22-05-2011 21:45
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jakich FANÓW? FANÓW czego niby? WTH?! DOJENIE FANÓW?! Mój mózg zaraz eksploduje!

Planszówki to nie rynek RPG.

Przeczytaj mój przykład z filmami.

Swoją drogą - zabawna dyskusja gdy nie wiemy, ile Rebel wydał na licencję.
23-05-2011 06:53
Szept
   
Ocena:
+1
Jakieś problemy emocjonalne cię dopadły, że krzyczysz?
Co to ma być za uwaga, że to nie rynek rpg. Uważasz że nie ma fanów planszowek, a są erpegowcy?
Twój przykład z filmem pokazuje tylko tyle, że tak samo tam się doi ludzi. Szmira i dobry film kosztują tyle samo.

To ile ktoś zapłacił za licencję nie ma znaczenia dla odbioru wysokości ceny. Być może przepłacił i tyle.
Możliwe, że autor siedział nad grą 10 lat i dłubał potem wyceniając sobie swoją pracę na tyle ile uważał. Wolno mu, ale jego wycena i tak będzie poddana ocenie.
7 cudów jest na takim samym poziomie grywalności i miodności jak palce w pralce, cytadela, t2r, ale cena jako składowa zawartości i grywalności jest stanowczo za wysoka.
23-05-2011 07:59
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ale jak można być fanem gry 7 Cudów Świata nie mając jej, nie grając w nią i nic o niej nie wiedząc? Jak można być wydojonym fanem nie będąc fanem?

Rynek RPG obejmuje faktyczne procedury "fanotwórcze", jak możliwość tworzenia dodatkowych materiałów, dyskusji, zmian itp. Planszówki to po prostu gotowy produkt. Rach, ciach, w pudełku i do sklepu. Co najwyżej możesz w sieci dorzucić erratę. Nawet raz w życiu nie pomyślałem, że 7 Cudów jest tworzone "ku większej chwale społeczności planszówkowych". Te gry robi się dla kasy.

Krzyczę i będę krzyczał, gdyż z Twych ust wyciekają najdziwniejsze argumenty, jakie widziałem od tygodni (co może jest związane z faktem, że na Poltku już tak nie siedzę, jak kiedyś). Nawet nie umiesz przeczytać moich przykładów z filmami: to

"Szmira i dobry film kosztują tyle samo."

jest totalnym uproszczeniem, gdyż w podanym przykładzie wyraźnie zaznaczam, że to szmira jest strasznie drogą produkcją (porównaj: pudełkiem z kosztowną zawartością) a dobry film niskobudżetówką (grą o tanich komponentach) jednak nie zmienia to faktu, że to drugi film jest wielokrotnie bardziej wart swej ceny (heh, 15 pln ; )).

Nie jestem w stanie po prostu zaakceptować tego, że zamiast pozostać przy tym

"Gra nie podoba mi się na tyle, bym uznał ją za wartą 140 pln"

rzucacie teksty w stylu

"Gra powinna mieć znacznie kosztowniejsze składniki, by w ogóle kosztowała 140 pln".

To przecież koszmar. Nie płacimy za składniki, płacimy za możliwość gry, którą składniki winny wspierać. To, że dla Ciebie korzystniejsze są Palce w pralce

(swoją drogą, jest to gra, za którą wiele razy chciałem zabić w nią grających na dużych spotkaniach planszówkowych - hałas jej towarzyszący jest niczym otwarta manifastacja "mam to, że wy też gracie w dupie, moja gra jest ważniejsza i sram na waszą potrzebę skupienia bękarty niemyte")

powinieneś ograniczyć do "podoba się mniej / bardziej / tak samo", nie budować jakieś pseudofilozofije.

Damn, i'm fudgin' angry.
23-05-2011 08:17
Szept
   
Ocena:
+1
Target wydawcy to nie fani 7 cudów tylko fani gier (m.in). Jeśli trzeba ci tłumaczyć takie podstawy to nie dziwi brak zrozumienia reszty.

""Gra nie podoba mi się na tyle, bym uznał ją za wartą 140 pln"
rzucacie teksty w stylu

"Gra powinna mieć znacznie kosztowniejsze składniki, by w ogóle kosztowała 140 pln"."

Daruj sobi etakie zabawy, nic takiego nie pisałem więc nie przedstawiaj swoich słów jakby były moimi cytatami.
Gdybyś raczył przeczytać ze zrozumieniem recenzję wiedziałbyś czy gra mi się podoba czy nie.

"To przecież koszmar. Nie płacimy za składniki, płacimy za możliwość gry, którą składniki winny wspierać. To, że dla Ciebie korzystniejsze są Palce w pralce "

Dalej brniesz w swoje bzdury.
Owszem płacimy za składniki. Płacimy za jakość kart, pionków, żetonów. Za jakość planszy i pudełka.
Gdyby 7 cudów było wydane na szarym papierze w kopercie też gotowy byłbyś zapłacić 140 zł?
Chyba tak, bo skoro zawartość pudełka nie stanowi dla ciebie ceny składowej, a opłata jest jedynie za 'możliwość gry'.

Jeśli nie jesteś w stanie zapłacić za w/w wersję 140 zł to daruj sobie wypisywanie dalszych bzdur i nie kompromituj się już takimi tekstami.

23-05-2011 10:44
~Aure

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Szepcie, nasza rozmowa dobiegła końca. Jesteś stratą czasu.
23-05-2011 11:34
Szept
   
Ocena:
0
To przez twoje błędne spojrzenie na świat :)
23-05-2011 12:59
Umbra
   
Ocena:
0
Aureus:

"rzucacie teksty w stylu"

Jak tylko dodam, że nie wiem kto rzuca, że Aureus napisałeś to w liczbie mnogiej, gdyż ja NIC takiego co napisałeś w tamtym komentarzu nie pisałem.

Pozdro.
23-05-2011 20:32
~domio

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Kolega 27532 powinien się napić meliski, bo coś zbyt emocjonalnie reaguje. To tylko gra planszowa, nikt tu nie obraża niczyjej matki.

A swoją drogą wydojonym fanem można być, bo taki hajp, jaki stworzono na 7 cudów, to chyba nie miał miejsca od czasu Dominiona.
21-06-2011 23:36
Rege
   
Ocena:
0
Świetne połączenie eurogry i interakcji między graczami. Polecam!
23-09-2012 18:00

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.