Ascending Empires to lekka gra strategiczna z elementem zręcznościowym, która właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa Z-Man Games. Autorem tej pozycji jest Ian Cooper, twórca również "pstrykanej"Taktiki z 1997 roku, która jednak nie odniosła dużego sukcesu. A jak będzie tym razem?
Pudełko – przestrzeń bez granic
Ascending Empires to utrzymana w mrocznej konwencji gra o podboju kosmosu. Interesującą tematykę zapowiada już ilustracja z wieczka pudełka. Uzbrojony żołnierz znajdujący się na jednej z planet obserwuje ostrzał innej przez gigantyczny statek wojenny (wszystko na tle fragmentu wszechświata). Ilustracja utrzymana w ciemnej tonacji z wyrazistym odznaczeniem ciał niebieskich.
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
W pudełku odnajdziemy drewniane dyski: 24 Planety, 10 Asteroid i 4 Światów. Wydawca dołączył również komplet naklejek (w tym jeden zapasowy!), które należy umieścić na krążkach. Plansza jest składana z 9 części jak puzzle. Niestety, aby ją rozmieścić trzeba naprawdę dużego stołu, a do tego niektóre fragmenty bardzo ciężko jest połączyć i przez to ich rogi się deformują. Mamy cztery zestawy kolorystyczne (żółty, czerwony, niebieski i zielony) dla każdego z graczy w skład którego wchodzą:
kartonowa miarka zasięgu
8 drewnianych dysków (małe) – statki kosmiczne
1 drewniany dysk (średni) – statek wojenny
13 plastikowych figurek jednostek wojskowych
4 drewniane okręgi – kolonie
4 drewniane wieże – miasta
8 drewnianych sześcianów – obiekty badawcze
karta gracza z grubej tektury
W pudełku znajdziemy również dwie instrukcje – dużą, kolorową (angielska) od wydawcy i małą, czarnobiałą od polskiego dystrybutora. Niestety, rodzima jest nieczytelna w kluczowych elementach (przygotowanie planszy). Zalecam dla tych, którzy mają problem z angielskim, wydrukowanie kolorowej wersji ze strony sklepu Rebel.pl. Niestety, nie spolszczono kart pomocy, ale do ich zrozumienia wystarczy minimalna znajomość języka Szekspira. Całości dopełnia 50 kartonowych, okrągłych znaczników punktów zwycięstwa (PZ).
Jak wypstrykać przeciwnika
Ascending Empires jest jak dobry film – spokojnie rozwija swój tok (budowanie imperium) i przyśpiesza podczas widowiskowych momentów (przemieszczanie statków i kosmiczne bitwy). Zasady gry są niezwykle proste (wszystkie niezbędne informacje znajdziemy na kartach pomocy), a instrukcja je tylko klaruje i uszczegóławia.
W rundzie gracz wykonuje jedną z dostępnych akcji, a potem kolejka rozgrywa się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. W chwili, gdy ktoś sięgnie po ostatni żeton punktu zwycięstwa – rozpoczyna się ostatnia runda – wszyscy pozostali uczestnicy rozgrywki mają ostatnią, dodatkową akcję. Gdy przyjdzie kolej gracza ten może:
Rekrutować wojsko – położyć z puli do 2 jednostek wojska na zajęte Planety lub Świat Domowy (opcjonalnie można ściągnąć i odłożyć do puli dowolną ilość swoich figurek z planszy)
Przemieszczać – otrzymane dwa punkty ruchu można wydać na:
Start – zwrócenie z zajętej planety jednostkę wojska i w zamian umieszczamy na jej orbicie statek Nawigację – "pstryknięcie" lub uderzenie dysku statku, aby przemieścić go po planszy (pierwsze dwa wrogie statki, które zderzą się w ten sposób ulegają kolizji i zostają usunięte z planszy) – jeśli krążek opuści "strefę gry" to wraca do puli właściciela Lądowanie – zwrócenie statku z orbity i wystawienie w zamian jednostki wojska na planecie
Wydobywać – zwrócić dwie lub trzy jednostki wojska z planety i otrzymać w zamian odpowiednio 2 lub 3 PZ
Budować – wznosić ośrodek badawczy (tylko jedna planeta każdego gracza może mieć na sobie dwa ) za 2 jednostki wojskowe, kolonię za jedną figurkę żołnierza albo miasto za jedno wojsko i jedną kolonię (które zawsze usuwamy z powierzchni planet, na której tworzymy obiekt)
Rozwijać technologię – awansować o jedno pole znacznik technologii jednego z czterech kolorów (pomarańczowy, szary, fioletowy i brązowy) – trzeba posiadać odpowiednią ilość ośrodków badawczych na planetach wybranej barwy
W czasie gry najważniejsze jest punktowanie. PZ zdobywamy za udany atak na statek przeciwnika, planetę lub za pierwszy rozwój w danym kolorze. Dodatkowe punkty możemy zdobyć również za umiejętności z posiadanych technologii. Gdy pula PZ się skończy (w zależności od liczby graczy na początku rozgrywki określa się ich liczbę dostępną w grze) dobieramy je z pudełka. Na koniec zabawy punktuje również za każde zajęte ciało niebieskie, wybudowaną kolonie i miasto. Ekstra PZ zdobywa się, jeśli mamy te ostatnie w 3 lub 4 kwadrantach planszy. W przypadku remisu decyduje ilość punktów zdobytych podczas gry.
Zasady zabawy są niezwykle proste, a tury graczy szybkie. Ian Cooper nie poszedł jednak na łatwiznę i urozmaicił rozgrywkę kilkoma dodatkowymi elementami. Duże znaczenie podczas rozgrywki ma to, jak będziemy rozwijać swoją ścieżkę technologii. Na planszy szybko robi się ciasno, więc nie jesteśmy zazwyczaj w stanie dominować w więcej niż jednym kolorze. Zbyt rozległe "włości" z jednej strony dostarczają większą ilość zasobów, z drugiej jednak ciężej je obronić (ilość jednostek i statków w grze jest ograniczona). Ważne jest zawieranie układów z przeciwnikami i rozważne dysponowanie zasobami, które posiadamy (a także ich ciągłe pozyskiwanie). Smaczku grze dodaje możliwość blokowania ciał niebieskich przeciwnika/neutralnych, a rozgrywkę na pewno urozmaica to, że za każdym razem przed grą rozmieszczamy je w sposób losowy.
Oczywiście czymże było podbijanie kosmosu bez widowiskowych bitew. Kwestię walki rozwiązano w Ascending Empires bardzo ciekawie. Statki przemieszczamy za pomocą "pstryknięcia" – niezwykle emocjonujący element gry, zwłaszcza, gdy próbujemy się "wstrzelić" idealnie między jednostki rywala. Walki są niezwykle proste mechanicznie – sprawdzamy czy rywal jest w zasięgu (każdy gracz posiada odpowiednią miarkę) odpowiedniej ilości naszych statków (2 przy statku kosmicznym, 3 przy wojennych) i to wystarczy do zniszczenia rywala. W akcie desperacji możemy też zawsze staranować przeciwnika, który nam bezpośrednio zagraża. Naprawdę bardzo proste, a jednocześnie emocjonujące i efektywne rozwiązanie kwestii walki w grze.
Strategia dla każdego
Ascending Empires pokazuje, że można podać to samo danie w trochę innym sosie. Na rynku dostępnych jest wiele gier o podbojach, również w kosmosie. Gra Iana Coopera pokazuje, że można już trochę zgrany temat przedstawić w atrakcyjny sposób. Klasyczną planszę zastąpiono "puzzlami" z otworami na losowe drewniane krążki ciał niebieskich. Przemieszczanie jednostek zastąpiono elementem zręcznościowym. Mechanika prosta, a do tego elegancja jak w dobrej euro grze. Zasady są na tyle złożone, że powinny zapewnić regrywalność tytułu na wiele wieczorów. Fanom ciężkich strategii jednak odradzam za dużo tu dla nich losowości. Rodzinom, niedzielnym graczom i poszukującym lekkiej strategii w emocjonującym sosie gorąco polecam.
Plusy:
prostota zasad
emocjonujące, "pstrykane" walki w kosmosie
elegancka mechanika jak w rasowej euro grze
losowe rozmieszczanie ciał niebieskich podczas set up-u
Minusy:
części planszy nie chcą się właściwie łączyć
nieczytelna czarnobiała wersja polskiej instrukcji
Typ gry:strategiczna Seria wydawnicza:Ascending Empires Tytuł: Ascending Empires Projektant:Ian Cooper Ilustracje:Chechu Nieto Wydawca:Z-Man Games Data wydania: 2011 Liczba graczy: od 2 do 4 Wiek graczy: od 10 lat Czas rozgrywki: 75 minut Cena: 179,95 zł