» Recenzje » Kości Zombie

Kości Zombie

Kości Zombie
Powiedzcie mi sami, ile już spotkaliśmy gier, w których wcielamy się w dzielnych ludzi polujących na zombie? No ile? A czy ktoś z was pomyślał, jak ciężki jest "żywot" takiego zombiaka? Czy nie jest czasem głodny? Czy nie boi się, kiedy do niego strzelają? Czy ma rodzinę, którą musi wyżywić? Dlaczego poluje na ludzi? A może wolałby iść do kawiarni na czekoladę?

 

Te i inne tego typu pytania z pewnością padną w trakcie gry w Kości Zombie - dlatego, że to właśnie w niego wcielicie się i będziecie polować na ludzi. Za ten jakże zabawny pomysł i prostą mechanikę odpowiedzialny jest Steve Jackson, któremu udało się kilka kościanych gier, z których jedną, Kości Cthulhu ostatnio pozwoliliśmy sobie zrecenzować i oczywiście Munchkina. Grafikę sfrustrowanego zombie popełnił Alex Fernandez, o którym wiemy tyle, że jest odpowiedzialny za Munchkinowe Duck of Doom i Duck of Gloom, i nie pierwszy raz współpracuje on z tym właśnie projektantem.

W zgrabnej, choć trochę jak na zasady gry małej tubie otrzymujemy trzynaście dedykowanych, perfekcyjnie wykonanych kości. Opakowanie jest moim zdaniem za małe dlatego, że trzeba doń pchać ręce i losować kości. No dobra, może ja mam wielkie łapy, jednak wygodniej byłoby może znaleźć inny mechanizm losujący. Kości podzielone są na trzy grupy. Pierwsze z nich to łatwe ofiary, czyli kości o zielonych symbolach. Na trzech ściankach wytłoczono mózgi, na dwóch ślady stóp, a na jednej postrzał . Tych kostek jest aż sześć. Następne to żółte kości symbolizujące już nieco silniejszych ludzi. W sumie jest cztery, a posiadają po dwa symbole z każdego rodzaju. Ostatnie trzy to elitarne czerwone, które raczej nas postrzelą, niźli dadzą się zjeść.

W swojej turze potrząsasz tubą i wybierasz z niej trzy kości bez patrzenia, po czym nimi rzucasz. Jeśli wypadnie mózg, odkładasz kość na lewo. To Twoja zdobycz, jeśli postrzał, odkładasz kość na prawo. Jest to rana których przyjąć możesz ich przyjąć tylko trzy, wtenczas Twoja tura się kończy i nie uzyskujesz żadnych punktów. Ślady stóp oznaczają, że ofiara uciekła. Instrukcja jasno określa, tę kość należy dołożyć do kolejnego rzutu, jeśli się nań zdecydujesz. Jeśli nie, to zliczasz zdobyte mózgi, zapisujesz wynik na kartce i przekazujesz wszystko kolejnemu graczowi.

Musk!

To właściwie wszystko, co o tej grze trzeba wiedzieć. Prawdę mówiąc to kolejna udana kościanka SJ Games, choć moim zdaniem nie tak dobrej jak Chupacabra: Przetrwaj noc, którą ośmielił się wydać Steve Jackson sygnując swoim nazwiskiem. Spodoba się na pewno tym, którzy nie lubią negatywnej interakcji, bo w tej grze praktycznie w ogóle nie ma żadnej interakcji. Mechanika ją wyklucza. Klimat też jest raczej umowny, choć nie przeszkadza to raczej w czerpaniu rozrywki z rzucania kośćmi. Poważnym moim zdaniem minusem jest brak jakiegokolwiek pisadła i notesika. Nie wiem, jaki jest koszt wyprodukowanie czegoś, co w marketach budowlanych rozdają bez umiaru, ale pewnie znikomy i praktycznie nie wpływający na finalny fundusz. Przecież nikt wychodząc na imprezę nie wpadnie na pomysł, by zabrać ze sobą ołówek...

Prawdę mówiąc jak na ilość popełnionych błędów ocena powinna być co najmniej średnia. Zawyżę ją jednak, gdyż odczucia z rozgrywki są jednak bardzo pozytywne, zaś jej prosta mechanika sprawdza się praktycznie w każdych warunkach i w Kości Zombie można grać praktycznie wszędzie... o ile ma się czym i na czym notować wyniki...

Plusy:

  • prosta, zabawna mechanika
  • wysoka jakość elementów

Minusy:

  • brak notesu i ołówka
  • brak klimatu
8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Kości Zombie
Typ gry: kościana
Projektant: Steve Jackson
Ilustracje: Alex Fernandez
Wydawca oryginału: Steve Jackson Games
Data wydania oryginału: 2010
Wydawca polski: Black Monk Games
Data wydania polskiego: 2014
Liczba graczy: od 2 wzwyż
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 10 min.
Cena: 45 zł

0
Nikt jeszcze nie poleca tego artykułu.
Poleć innym ten artykuł

Komentarze Obserwuj


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.