02-12-2011 20:00

Munchkin Cthulhu

Munchkin śpi w R'lyeh
Autor: Artur 'GoldenDragon' Jaskólski
Redakcja: Grażyna 'Fionaxxx' Zarzycka

Munchkin Cthulhu " Nie jest umarłym ten, który może spoczywać wiekami
Nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami."

Howard Philip Lovecraft

Munchkin w chwili obecnej to wielka rodzina gier karcianych. Steven Jackson czerpał inspirację nie tylko z klasycznego RPG, ale również z "klimatów" pirackich (Munchkin z Karaibów – polskie wydanie lato 2011r.); sięgnął też po tematykę Nocy żywych trupów (Munchkin Zombie – planowany w naszym kraju na zimę 2011r.) Oprócz wersji podstawowej na polskich półkach sklepowych, za sprawą rodzimego wydawcy – Black Monk, znalazło się właśnie kolejne rozszerzenie tematyczne – Munchkin Cthulhu. Wyzwanie dla twórców i wydawców spore, bo mitologia Lovecrafta ma sporo fanów nie tylko w naszym kraju, ale i na świecie. Czy Munchkin Cthulhu może się podobać?

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę


Piękne, uśpione R’lyeh

Pudełko gry utrzymane jest w ciemnozielonej stylistyce. Na wieczku odnajdziemy wizerunek mężczyzny w ubraniu z lat 20-tych objuczonego masą niezbędnego każdemu pogromcy potworów "sprzętu". W pudełku odnajdziemy kolorową, dużą instrukcję obsługi, która napisana niezwykle przyjaznym językiem i dostarczy nam wszelkich niezbędnych informacji do rozgrywki. Do gry dołączono czerwoną kość sześciościenną. Tym razem wydawca nie pokusił się o dodanie limitowanej kości z Q-workshop, a szkoda bo te z linii Cthulhu są niezwykle efektowne. Karty, których już tradycyjnie jest w każdej podstawowej wersji Munchkina jest 165, są wykonane porządnie – szkoda, że jak zwykle trzeba będzie użyć specjalnych koszulek do ich ochrony. Rewersy mają wizerunek skrzyni dla Skarbów i macki wychodzącej z gwiazdy dla Drzwi. Stylistyka kart, tak jak i pozostałych elementów, utrzymana jest w zielonej tonacji (karty – jasnym, rażącym odcieniu, a instrukcja i pudełko ciemnym). Layout jak zwykle bez zarzutu, a ilustracje niezrównanego Johna Kovalica jak zwykle świetne. Ostatnim elementem zestawu jest katalog polskiego wydawcy (w moim zestawie były dwa).


Bluźniercza mechanika


Przewodnik dla tych którzy jeszcze w Munchkina nie grali

Munchkin Cthulhu jest jednocześnie dodatkiem i samodzielną grą. Trudno mu jednak być rozszerzeniem, gdyż ma zupełnie inne rewersy niż wersja podstawowa i klasyczne dodatki – karty będą się wyróżniać w trakcie rozgrywki. Podstawowe zasady mechaniki są takie same jak w wersji podstawowej. Zaczynamy od pierwszego poziomu, a celem gry jest zdobycie dziesiątego. Mamy dwie talie: Drzwi i Skarby. Na początku rozgrywki dostajemy po cztery karty z każdej grupy, z których część możemy zagrać od razu w swoją strefę gry. Każdy gracz w swojej turze rozgrywa w kolejności fazy:
  • Otwórz drzwi – Dobieramy kartę z talii Drzwi i zagrywamy odkrytą. Jeśli to Potwór – walczymy, Klątwa – ponosimy jej konsekwencje, a pozostałe karty bierzemy na rękę lub zagrywamy.
  • Szukaj guza – Jeśli do tej pory nie spotkaliśmy Potwora, możemy go zagrać z ręki i walczyć z nim.
  • Zgarnij łup – Jeśli w którejś ze wcześniejszych faz udało się ubić Potwora, ciągniemy karty Skarbów według wskazań na jego karcie. Jeśli nie było spotkania Potworem lub był przyjazny, to dociągamy wierzchnią kartę z talii drzwi.
  • Okaż miłosierdzie – Zrzucamy karty z ręki do 5, a nadmiar przekazujemy graczom o niższym poziomie.


System walki jest niezwykle prosty – porównujemy poziom Potwora z naszym całkowitym poziomem (wliczamy w to aktualny poziom plus wszystkie bonusy z przedmiotów i innych kart) i jeśli przeważamy, to otrzymujemy nagrodę (określoną liczbę Skarbów). Jeśli przegramy, to możemy próbować jeszcze ucieczki, a potem czeka na nas już tylko Marny koniec – instrukcja z karty określi konsekwencje naszej porażki.

Oczywiście, nie gramy sami, a nasi współgracze mogą chcieć w każdej chwili nam przeszkodzić. Na porządku dziennym są chwilowe sojusze, zagrywanie złośliwych kart w turze przeciwnika, szantaże i próby przekupstwa. Od strony mechanicznej jest to głównie zagrywanie kart, pomoc współgraczom w walce z potworami, ale dopuszczalne jest również handlowanie, negocjowanie, a nawet oszukiwanie, gdy nikt nie widzi. Liczy się tylko ubijanie potworów, skarby i zwycięstwo!

Co nowego – dla tych, którzy znają już podstawy

W grze pojawiają się nowe klasy: Badacz, Pogromca Potworów, Profesor i Kultysta. Każdy ma swoje zalety, a niektórzy i wady. Badacz może podejrzeć wierzchnią kartę Drzwi i ewentualnie odrzucić za 3 karty z ręki. Może również podczas Szukania guza, pokonawszy najpierw Potwora, dobrać 1 dodatkowy Skarb. Pogromca Potworów dostaje bonus +2 przeciwko Potworom poziomu 10 lub mniej i karę -2 do walki z tymi z 16-tego i wyższego. Profesor może awansować o 1 poziom (jeśli ma aktualnie najniższy) po odrzuceniu 3 kart. Po udanej ucieczce przed Potworem, którego Marny Koniec byłby śmiertelny dla gracza, ten może dodać sobie kolejny level. Kultysta ma bonus +2 za każdego innego przedstawiciela tej samej klasy, który jest w grze. Niestety, tej profesji nie da się odrzucić w sposób dobrowolny.

W porównaniu do poprzednio wydanego po polsku Munchkina z Karaibów w wersji Cthulhu nowości jest niewiele. Oprócz nowych klas wprowadzono także mechanikę związaną z Kultystami. Kart tej klasy jest aż 6 sztuk. W czasie gry są trzy talie odrzutu (standardowe + 1 dla Kultystów). Jeśli podczas rozgrywki efekt jakiejkolwiek karty zmusza do zostania Kultystą – to ciągnie się ją z dodatkowego stosu. Rozgrywkę ubarwnić mogą nieco Bardziej Przerażające Zasady Kultu. Jeśli w grze zostanie tylko jeden nie-Kultysta to zdobywa ekstra poziom (nawet 10!). Gdy wszyscy uczestnicy rozgrywki wpadną w sidła kultu – zabawa natychmiast się kończy. Wygrywa Kultysta z najwyższym poziomem. Niestety, w rozgrywce z małą liczbą osób , karty nowej klasy pojawiają się za rzadko w czasie gry.

Tematyka opisów i ilustracji kart mocno jest związana z klimatem mitów Lovecrafta. Humor kapitalny, a miłośnicy Cthulhu z pewnością odnajdą wiele smaczków (strzelba na słonie – Trzylufowa Śrutówka). Właściwie nie dało się zauważyć tzw. "kart niezależnych" – nie związanych z motywem przewodnim. Wersja językowa trzyma równy, raczej wysoki poziom, a żarty słowne w stylu Czerwonego Kapthurka mogą się podobać. A najbardziej kapitalną kartą jest niewątpliwie Chibithulhu, w którym wszyscy muszą się… zakochać.


Czy gwiazdy są w porządku?

Gra bardzo dobrze sprawdza się jako wersja podstawowa. Jako dodatek do pozostałych gier serii sprawdza się równie znakomicie. Cthulhu w podziemiach, na pirackich wodach czy w kosmosie będzie równie zabawny. Z drugiej strony nieszczęsne rewersy mogą niektórym przeszkadzać w „znaczonej” rozgrywce. Munchkin Cthulhu może być renesansem serii w naszym kraju. Za sprawą nie tylko literatury Lovecrafta, ale i systemu RPG – Zew Cthulhu to niezwykle nośny temat wśród polskich miłośników fantastyki. Dodatek mocno skonkretyzowany i skupiony na swojej tematyce, jednocześnie nie zmieniający kapitalnej mechaniki z pewnością znajdzie wielu nabywców. O włos, ze względu na bardzo mocne postawienie na temat, wyprzedza Munchkina z Karaibów i zostaje najlepszy dodatkiem serii jaki wyszedł po polsku!

Plusy:
  • klimat (mitologia Cthulhu)
  • mechanika związana z klasą Kultysty
  • równy, wysoki poziom humoru

Minusy:
  • za mało nowych rozwiązań w stosunku do wersji podstawowej


Dziękujemy wydawnictwu Black Monk za udostępnienie gry do recenzji.

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Typ gry: karcianka niekolekcjonerska
Seria wydawnicza: Munchkin
Tytuł: Munchkin Cthulhu
Projektant: Steve Jackson
Ilustracje: John Kovalic
Wydawca: Black Monk
Wydawca pierwotny: Steve Jackson Games
Data wydania: 2011
Liczba graczy: od 3 do 6
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: ok. 60 minut
Cena: 79,90 zł




Słowa kluczowe:

Black Monk, Jackson Games, John Kovalic, Munchkin Cthulhu, Steve Jackson

Powiązane artykuły:

» Munchkin z Karaibów 2 - Bryknij Rekinka (recenzja - Fionaxxx)
» Munchkin 5: Łowcy głów (recenzja - GoldenDragon)
» Munchkin Quest (recenzja - AdamWaskiewicz)
» Munchkin (recenzja - neishin)
» Munchkin 4: Rumaki do paki (recenzja - GoldenDragon)

Powiązane noty:

» Munchkin Cthulhu
» Munchkin 5: Łowcy głów
» Munchkin z Karaibów 2 - Bryknij Rekinka
» Munchkin Quest
» Slaves of the Abyss

Powiązane wieści:

» Munchkin powstaje z grobu
» Munchkin Quest - recenzja
» Munchkin Quest 2: Looking for Trouble


Recenzje użytkowników:


Jeszcze nikt nie napisał własnej recenzji. Możesz być pierwszy(a)...

Dodaj recenzję dodaj swoją recenzję

Waszym zdaniem...

Mathius Gabriel
Ocena:
0
(+1) [troll]
"... nie tylko w naszym kraju, ale i na świecie w naszym kraju."

Chyba zbędne powtórzenie.

Pozdrawiam.
03-12-2011 11:21
GoldenDragon
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dzięki, poprawione :)
03-12-2011 13:09






Konto Polter Plus
Obozy RPG
Wyszukiwarka graczy i MG

Sklep z grami - Rebel.pl

Konkurs

Na forum

Odpowiedzi: 41
Ostatni post: Zgrzytt
Odpowiedzi: 20
Ostatni post: Boardgames factory
Odpowiedzi: 0
Ostatni post: Gedeon
Odpowiedzi: 1
Ostatni post: fusaccio
Odpowiedzi: 47
Ostatni post: CzasnaPlanszowki

Blogują

20 V :: Squid :: Stara szkoła na jednej stronie (13)
20 V :: Szponer :: Wrażenia z Nocnego Festiwalu... (69)
20 V :: zigzak :: Moja idealna mechanika - Jaka... (50)
20 V :: repek :: Bayern Forever (20)
19 V :: Rysia777 :: Babskie Granie, sesja 2 (32)
19 V :: Kazuya86 :: Mortal Kombat Mythologies:... (1)
19 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 5 (0)

Najaktywniejsi

avatar
1. ScripterYoda
617 pkt.
avatar
2. GoldenDragon
209 pkt.
avatar
3. earl
208 pkt.
avatar
4. AdamWaskiewicz
88 pkt.
avatar
5. repek
30 pkt.
avatar
6. Senthe
24 pkt.
avatar
7. cichutko
8 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook