» Recenzje » Szczęść Boże

Szczęść Boże

Szczęść Boże
Szczęść Boże to polska edycja gry Glück Auf znanej też pod tytułem Coal Baron wydana niedawno przez Lacertę, w której przyjdzie nam się wcielić w rolę zarządcy kopalni.

Gra przenosi nas do XIX wieku na Śląsk. Wydobywamy węgiel, realizujemy zamówienia, zarabiamy pieniądze, czyli robimy wszystko, żeby na koniec gry mieć jak najwięcej punktów i wygrać. Autorami gry są Wolfgang Kramer i Michael Kiesling, którzy mieli już okazję wcześniej ze sobą pracować projektując znaną trylogię, czyli Tikal, Java i Mexica.

Elementy gry

Szczęść Boże mieści się w standardowym, dużym kwadratowym pudle. W jego środku znajdziemy ładną, czytelną planszę, szyby górnicze wraz z windami, żetony chodników węglowych oraz karty zamówień. Do tego dochodzi cała masa drewnianych znaczników węgla, górników, punktów zwycięstwa, żetony kłódek, wskazówka i banknoty. Większość elementów jest wykonana bardzo dobrze, zarówno od strony graficznej jak i jakościowej. Jedynie banknoty odstają od reszty, wydrukowane zostały na zwykłym papierze, zamiast tego mogłyby być kartonowe. Bardziej szczegółowy wygląd wszystkich tych elementów zobaczyć możecie w naszym unboxingu.



Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Zasady i rozgrywka

Szczęść Boże to lekka gra typu euro z elementami worker placement (wykonywanie czynności poprzez wystawienie pracownika na określone pole na planszy), w której przyjdzie nam wykonywać rozmaite akcje zdobywając w ten sposób punkty zwycięstwa.

Zacznijmy od przygotowania. Wszystkie elementy rozkładamy według instrukcji. W zależności od liczby graczy rozłożenie nieco się od siebie różni. Na planszy lądują kafelki służące do budowy kopalń, karty zamówień, znacznik punktacji oraz wskazówka. Ponadto każdy z graczy otrzymuje robotników w swoim kolorze, szyb górniczy wraz z windą, po jednym znaczniku węgla każdego rodzaju oraz skromny kapitał początkowy w postaci pieniędzy.

Rozgrywka trwa łącznie 3 rundy, nazwane klimatycznie szychtami. Te zaś dzielą się na tury. Podczas tych drugich możemy udać się w jedno z pięciu dostępnych miejsc na planszy i wykonać określoną akcję. Jeśli pole nie jest jeszcze zajęte przez innego gracza wysyłamy dokładnie jednego robotnika. Kiedy jednak ktoś nas uprzedził, a chcemy również wykonać tą akcję kładziemy zawsze o jednego robotnika więcej bez górnego limitu. "Zbici" w ten sposób robotnicy lądują w stołówce.

Pierwszym miejscem do wykonywania akcji jest Warsztat. Bierzemy wybrany żeton kopalni, dokładamy go do odpowiedniego boku naszej kopalni (jasna lub ciemna strona) i kładziemy kosteczkę węgla na każdym wagoniku. W ten sposób niejako "rezerwujemy" sobie węgiel, który będzie można w przyszłości wydobyć. Przy okazji tej akcji jest też opcjonalna możliwość, o ile wysłaliśmy robotnika na specjalne pole, pobrania 5 kafli chodników ze stosu, wybrania jednego i odłożenia pozostałych 4 na jego wierzch lub spód. Węgiel występuje w 4 różnych rodzajach żółty, brązowy, szary i czarny, gdzie pierwszy jest najtańszy, ostatni najdroższy. Warto już teraz pomyśleć, które kafle pozyskać, by potem wydobywać jak najcenniejszy węgiel.

Drugą z kolei akcją jest Wydobycie. Najpierw wybieramy zamówienie, które chcemy zrealizować, dopiero potem przystępujemy do wydobycia węgla. Możemy wykonać od 4 do 10 kroków (w zależności gdzie postawiliśmy swojego robotnika na planszy). I tak przesunięcie windy na dowolny poziom w górę i dół, przeniesienie do niej znacznika węgla, przeniesienie jego jednego znacznika na kartę zamówienia lub do prywatnego składu oraz ze składu na kartę zamówienia – każda z tych czynności kosztuje 1 krok.

Następną możliwą akcją jest Załadunek. Czynność tą możemy wykonać tylko wtedy, kiedy mamy skompletowane przynajmniej jedno zamówienie. Możemy oczywiście wysłać kilka zamówień na raz, o ile są z tego samego środka transportu (wózek, furmanka, samochód, parowóz). W ten sposób zdobywamy punkty zwycięstwa i przesuwamy swój znacznik punktacji na planszy o tyle pól, ile warte jest dane zamówienie.

Pieniądze. To czwarta dostępna akcja, dzięki której dostaniemy nieco gotówki potrzebnej do kupowania kolejnych kafli naszej kopalni. Możemy otrzymać od 3 do 6 marek, jednak jeśli w trakcie gry nie możemy lub nie chcemy wysłać górnika do wykonania żadnej z akacji, wysłany w to miejsce górnika otrzymując w ten sposób 1 markę.

Ostatnia akcja to Nowe zamówienie. Po prostu możemy stąd pobrać nową kartę zamówienia nie płacąc za to. Podobnie jak w przypadku pobierania żetonów chodników tak i tutaj możemy wysłać robotnika na specjalne pole i wybrać jedną z pięciu kart pociągniętych ze stosu, a resztę odłożyć na jego wierzch lub spód. Możemy też nie wybrać żadnej karty i odłożyć wszystkie pięć. Traktowane jest to jednak jak wykonanie akcji (podobnie możemy zrobić z kaflami chodników).

Zakończenie gry

Kiedy wszyscy gracze wykorzystają swoich robotników szychta kończy się i następuje podliczenie punktów. Co rundę ilość podliczanych stref zwiększa się o cztery. Po pierwszej rundzie punktują Ci, którzy dostarczyli najwięcej węgla w danym kolorze. Po drugiej szychcie punktowane są ponownie pierwsze cztery kategorie oraz dochodzą do tego punkty za dostarczenie węgla określonym środkiem transportu. Po trzeciej szychcie oprócz ośmiu wymienionych stref punktacji dochodzą cztery za największą ilość pustych wagoników w kopalni. Na koniec gry punkty dostajemy także za pozostałe marki, znaczniki węgla, których nie udało się wysłać zamówieniem. Przyznawane są też ujemne punkty za każdą kartę oczekującego zamówienia oraz za każdy żeton chodnika, który narusza równowagę między "ciemną" i "jasną" stroną naszej kopalni.

Podsumowanie

Przyszedł czas na kilka zdań podsumowania. Wykonanie gry jest naprawdę bardzo dobre (poza papierowymi pieniędzmi) grafiki są naprawdę klimatyczne, można poczuć, że pracujemy w kopalni. Dobrze grało nam się praktycznie w każdym składzie, nawet we dwie osoby. Oczywiście gra wymaga odrobiny planowania, choć też z tym nie przesadzałbym zbytnio bo to raczej gra familijna, a do tego jednak kafle kopalni i zamówień lądują na planszy losowo, więc cały nasz plan może nagle runąć. Dzięki tej losowości jednak, gra nie nudzi się zbyt szybko, na każdą rozgrywkę trzeba szykować inną taktykę. Partie toczą się dość szybko, szczególnie gry rozegramy już 3-4 partie wtedy spokojnie wyrobimy się w około godzinę. Szczęść Boże bardzo spodobało się większości ludzi, z którymi grałem, ale nic dziwnego to po prostu bardzo dobra propozycja, a do tego chcąc nie chcąc powiązana z naszym krajem, gdzie węgiel to jednak główny surowiec energetyczny. Brak tutaj jednak jakiś świeżynek jeśli chodzi o mechanikę, więc doświadczeni gracze mogą nie być do końca zachwyceni.

Plusy:

  • dobre wykonanie
  • proste zasady
  • dobrze się gra w każdym składzie liczebnym
  • przesuwana winda!
  • tematyka pasująca do kraju z nad Wisły
  • potrafi wciągnąć

Minusy:

  • papierowe banknoty
  • brak jakiś nowych rozwiązań, mechanik

Dziękujemy wydawnictwu Lacerta za przekazanie gry do recenzji.

9.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Szczęść Boże (Glück Auf)
Typ gry: ekonomiczna
Projektant: Wolgang Kramer, Michael Kiesling
Ilustracje: Dennis Lohausen
Wydawca oryginału: Pegasus Spiele
Data wydania oryginału: 2013
Wydawca polski: Lacerta
Data wydania polskiego: 2014
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 70 min
Cena: 139 zł
Tagi: Wolfgang Kramer | Michael Kiesling | Lacerta | Pegasus Spiele | Dennis Lohausen | Szczęść Boże | Glück Auf



Czytaj również

Szczęść Boże
Z kamerą wśród pudeł #26
Tikal
Fotounboxing #20
Apacze i Komancze
Carcassonne w klimatach Indian
- recenzja
Tikal II: The Lost Temple
Przygoda w gwatemalskiej dżungli
- recenzja

Komentarze Obserwuj


kwiatosz
   
Ocena:
+1

"Podsumowanie" nie jest podsumowaniem, ten akapit powinien się nazywać jakoś w stylu "wrażenia z rozgrywki".. Warto tę sekcję rozbudować, bo teraz mamy raczej to, czym na BGG zajmuje się Universal Head, czyli przepisaniem zasad w wersji skróconej. Ze dwa zdania jak się zmienia rozgrywka w różnych składach osobowych by się przydały, coś o tym jak ma się pójście w czarne kontrakty vs inne taktyki. No i przede wszystkim coś o tym, co wyróżnia ten tytuł, czyli możliwości używania zajętych pól płacąc robotnika więcej - co tak naprawdę jest mechanizmem, który ma tę grę sprzedawać. Nie rozumiem zupełnie stwierdzenia "Brak tutaj jednak jakiś świeżynek jeśli chodzi o mechanikę" - zdecydowanie to używanie zajętych pól nie jest jakimś wyeksploatowanym tworem.

 

Zaprawdę - więcej wrażeń, więcej recenzji w recenzji - tego potrzeba.

25-07-2014 11:20
windziarz
    126 do 1015
Ocena:
0

1015 słów ma cały artykuł. 126 ma podsumowanie a w podsumowaniu prawie nic z recenzji.

Plusem jest tematyka pasująca do kraju znad Wisły?????? Really???

25-07-2014 11:51

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.